sobota, 21 września 2013

Rozdział 2. - Is it just random?

Trąciłam Jess w ramię - Kto to jest? - zapytałam wskazując skinięciem głowy na jakąś wyfioczoną blondi po drugiej stronie olbrzymiej stołówki przeżuwając jedzenie z szeroko otwartymi ustami. Uważnie lustrowałam ją wzrokiem. Tak, definitywnie była jedną z tych ładniejszych i lepszych od innych. Oczywiście z kobiecego punktu widzenia, nie zamierzałam zmieniać orientacji! Jej długie blond włosy sięgały praktycznie do samego tyłka, kiedy zarzuciła je na jedną stronę namiętnie rozmawiając z innymi dziewczynami przy stole i stojąc tak jakby była światowej sławy modelką i właśnie pozowała do okładki magazynu.
- Oh.- Jessica upiła trochę swojego mleka i obróciła się na swoim miejscu tak by jej twarz była dokładnie naprzeciwko mojej - To Emily Woods, najlepsza sztuka w szkole. Przynajmniej ona tak myśli, patrząc na wszystkich chętnych na nią facetów. - przerwała i spojrzała na nią zanim się roześmiała i odwróciła ponownie w moją stronę.
- Co w tym śmiesznego? - zapytałam, przypatrując się dyskretnie podczas jedzenia mojej ostatniej kanapki.
- Nic, nic. - zachichotała - Po prostu chodzi o to, że nawet stąd widzę jej stringi i goły tyłek. Jej spódniczka nie jest zbyt długa.
Odwróciłam się jeszcze raz by spojrzeć na blondi. O boże. Wpadłam w chichot razem z Jess. To serio nie brzmi i nie wygląda dobrze kiedy ktoś widzi cały twój 'biznes'.
- Nie jest trudna do zdobycia. Ale bezpieczniej jest się trzymać z daleko od niej i nie wchodzić jej w drogę Alyssa-ona jest jak piekło na kółkach.
- Taak, potrafię sobie wyobrazić jak dziwka bije mnie w tych swoich różowych stringach. - zaśmiałam się dosyć głośno, chociaż powinnam odpuścić. Jessica zaśmiała się z mojego nie głupiego z resztą żartu i od razu spoważniała.
- Ale serio, zaufaj mi. Ona nie będzie walczyć z tobą na pięści. Skończy z tobą w zupełnie inny sposób-zniszczy cię z zewnątrz i od środka. I mówię to zupełnie serio. - otworzyłam szerzej oczy słysząc poważniejący z każdą sekundą głos mojej przyjaciółki. Wyraziła jasno to, co miała na myśli-nie chciałabym stanąć na drodze tej blondi - Emily jest szefem rady studenckiej. - Jessica wstała i zaczęła zbierać swoje rzeczy - Popieprzone to, wiem. - zaśmiałam się kiedy dramatycznie przewróciła swoimi oczami. - Muszę już iść, mam historię. I będę historią jeżeli się spóźnię. - powiedziała kładąc nacisk na drugie zdanie - Widzimy się na WF'ie! - dziewczyna uśmiechnęła się do mnie ostatni raz opuszczając stołówkę.
Rozejrzałam się wokół, wszyscy powoli kierowali się do wyjścia, gotowi do następnych lekcji, więc dołączyłam do ruchomej podłogi studentów. Następna była matematyka, więc oznaczało to kolejne spotkanie z profesorem Petite. Śmiałam się sama do siebie z przezwiska jakie na niego wymyśliłam, nie pytajcie dlaczego akurat takie. Błądziłam po korytarzach-ta szkoła była jak raj w porównaniu do poprzedniej, do której chodziłam. Faktycznie, może chodziłam do tamtego collegu tylko dwa miesiące, ale jak dla mnie to o miesiąc i trzydzieści dni za dużo.

Prawa, lewa, prawa, lewa. Stałam na środku boiska, pozwalając dotknąć piłce mojego śródstopia. Stopa po stopie, krok po kroku i czekanie na resztę studentów, którzy też wybrali piłkę nożną jako wodzący sport na zajęciach. Usłyszałam głosy i ciche rozmowy w oddali i próbowałam bardziej skupić się na moich ruchach, dopóki nie usłyszałam mojego imienia w tle. Kurwa. Podbiłam  piłkę z większą siłą i złapałam ją w moje obie dłonie kiedy wróciła do mnie w linii prostej. Stanęłam w grupie-byli w niej uczniowie z każdego roku-i słuchałam uważnie tego, co trener ma do powiedzenia na temat sezonu, który zaczyna się już za dwa tygodnie. Jessica uśmiechnęła się do mnie stojąc po przeciwnej stronie kręgu, nie potrafiłam nie odwzajemnić uśmiechu.
- Jessica mam nadzieję, że wybrałaś już drużynę? - to było bardziej pytanie niż stwierdzenie.
- Tak, ogłoszę to w przyszłym tygodniu i myślę, że zaczniemy ćwiczyć zaraz potem. - zachciało mi się śmiać, była teraz taka przesadnie poważna i wyprostowana.
- Rewelacja. W takim razie będziesz prowadzić trening również dzisiaj. Ja muszę udać się do profesora Lie.
Kiedy trener odszedł, odwracając się tyłem do twarzy Jess, ona podzieliła się z nami ogromnym uśmiechem, który wręcz podzielił jej twarz na dwie części.
- W porządku dziewczyny! Dzisiaj zrobimy sobie luźny trening i poćwiczymy podstawy. Ich nigdy za wiele! A w tym sezonie najważniejsze będą precyzyjne podania. - spojrzała na nas wszystkie po kolei, jedna po drugiej, po czym klasnęła w dłonie i rozpoczęła rozgrzewkę.
Kiedy podchodziłam do mojej piłki, moje oczy się zgubiły. Znowu. Po drugiej stronie boiska był facet, który ostatniej nocy krążył między moimi marzeniami i nie dał mi spokojnie spać. Między wszystkimi piłkarzami płci męskiej w czerwonej kamizelce z Manu Jersey. Podawał sobie piłkę z innym gościem wykonując perfekcyjne ruchy.
- Na co się tak gapisz? - Jessica wykonała strzał piłką między moje nogi i stanęła obok mnie kiedy nie zareagowałam. Słyszałam ją głośno i wyraźnie. Ale po prostu patrzyłam.
- K-kto to jest? - zapytałam wskazując na niego palcem. I wtedy właśnie on złapał mój wzrok-zamarłam.
- Nie. Nie. Nie. - Zostałam odciągnięta od jego oczu i zaczęłam trucht wzdłuż boiska razem z Jess czekając na wyjaśnienia z jej strony albo przynajmniej na jego imię - To. To jest Harry. - zbliżyła się do mnie i zniżyła głos - Większość z nas-dziewczyn-po prostu nazywa go Mystery Guy. (po polsku 'facet tajemnica', ale myślę, że oryginalna nazwa brzmi lepiej:)) On jest poza zasięgiem.
- Mystery Guy? - zapytałam zdezorientowana.
- Taa, wszystkie laski w szkole pragną tylko jego-jest tym naj. Ale nigdy nie był z nikim tutaj, co jest bardzo dziwne. Nigdy nie rozmawia z żadnymi dziewczynami chociaż zagadywały do niego. Wiele razy. Ale on nigdy przenigdy sam nie rozpoczął żadnej z rozmów.
- Dlaczego? - nie nadążałam z napływem informacji.
- Mnie się pytasz?! Rozmawiałam z nim raz, bo on, kapitan ich drużyny i ja musieliśmy omówić harmonogram szkoleń. Jest miłym gościem, ale.. nie wiem. Jest w nim coś, co każe mi go nazywać Mystery Guy i to mu odpowiada. - zachichotała i pokręciła głową.
- Jest dobry?
- Taak, jest dobry. Nie najlepszy, ale na boisku posiada cholerne dobre cechy i zagrania. - skinęłam głową kiedy do mnie mówiła i spojrzałam na niego raz jeszcze. Nadal kontynuował ćwiczenia. Kurwa - Alyssa, pamiętaj co ci powiedziałam. Jest poza zasięgiem. - Jess zwróciła z powrotem moją uwagę na nią.
- To nie tak, że zamierzam do niego podbijać czy coś. - zaśmiałam się. Taa, gdybym kiedykolwiek miała odwagę by porozmawiać z facetem takim jak on.
- Spokojnie, wcale tak nie myślałam. Tylko ci mówię. Emily zaciera na niego swoje pazurki od pierwszego dnia tutaj. Tylko, że on nigdy nie wykazał żadnego zainteresowania. - wybuchnęła ponownie śmiechem, a ja razem z nią. Może nie był aż taki zły? Nie wydawał się być typowym 'graczem' biorąc pod uwagę jego status.
Zostawiłam ten temat w spokoju i wróciłam do ćwiczeń stojąc w kolejce. Przynajmniej mogłam pokazać niektóre moje umiejętności z nadzieją, że KTOŚ na mnie patrzy.



Idąc wzdłuż korytarzy wraz z Jessicą, zauważyłam go. Dokładnie w tym samym miejscu co wczoraj, kiedy moje oczy spotkały jego po raz pierwszy. Opierał się o ścianę tak jak wczoraj-i jego oczy... te oczy. Przełknęłam ślinę i spojrzałam w dół na moje stopy robiąc w tym samym czasie parę kroków. Sprawiał, że się denerwowałam, chociaż nie miałam do tego powodów. To było uczucie, jakby żołądek podchodził mi do gardła. Nie wiedziałam czy to dobrze.. czy źle.
Podniosłam głowę i moje oczy znalazły jego automatycznie. Znowu. Jego oczy nie wykazywały żadnych uczuć. Przez to czułam się niewygodnie, ale i tak nie mogłam się powstrzymać by nie patrzeć za siebie. Jego usta rozchylały się powoli, czułam się jakbym oglądała jego ruchy w zwolnionym tempie gdy go mijałam. Jego język ujrzał światło dzienne i wystawał spomiędzy jego białych zębów, kiedy machnął włosami i przytrzymał je rękami-jego oczy nie opuściły moich nawet na sekundę. Zaschło mi w ustach i prawie potknęłam się o moje własne nogi zmuszając się do odwrócenia od niego wzroku i kontynuowania drogi do wyjścia z budynku szkoły.
_____________________________________

- Alyssa podaj piłkę! Podaj! - przebierałam szybko nogami po płycie boiska biegnąc wzdłuż niego razem z piłką. Moje oczy skanowały ziemię przede mną i po moich obu stronach. Ominęłam przeciwników bezproblemowo-dokładnie kontrolowałam swój każdy ruch. Moja lewa stopa wylądowała przy piłce i użyłam całej swojej siły przekopując czarno-białą kulkę na drugą stronę boiska do Mary-drugiej skrzydłowej-dopingowałam ją mocno razem z resztą zespołu, kiedy piłka trafiła do siatki.
- Pierwszy mecz w tym sezonie dziewczyny! Grałyście perfekcyjnie! - trener uśmiechał się od ucha do ucha  - I Alyssa, być może jesteś tu z nami dopiero dwa tygodnie-ale jesteś dużą i ważną częścią tej drużyny. Zagrałaś świetnie! Wszystko było świetne! - podeszłam w podskokach na te słowa, przybijając piątkę z każdą dziewczyną z drużyny - Jeżeli nadal będziemy tak grać, to będzie zabójczy sezon! - wszyscy wiwatowali kiedy udałyśmy się do szatni pod prysznic, którego naprawdę potrzebowałyśmy.
- Ally! - Jess przybiegła tuż za mną. - Miałaś rację! - powiedziała zdumiona.
Rację? Rację w czym?
- W czym miałam rację?
- Harry! Siedział na trybunach z innymi typami! Patrzył na ciebie cały czas! - podekscytowana podskakiwała w górę i w dół, chichocząc jak mała dziewczynka, ja pierdole Jess. Tydzień temu powiedziałam jej, jak on patrzy na mnie każdego dnia kiedy wychodzę ze szkoły. Dokładnie w tym samym miejscu, w dokładnie tej samej pozie. Każdego dnia. Od dwóch tygodni-ten sam beznamiętny wzrok.
- Serio? Jesteś pewna? - zapytałam by rozwiała moje wątpliwości.
- Czy jestem pewna? Helloł! Patrzył na ciebie jak wygłodniały wilk! Kurwa dziewczyno, on nigdy nie patrzył tak na żadne dziewczyny w tej szkole, on praktycznie rozbierał cię wzrokiem! - zaśmiała się głośno szturchając mnie w ramię.
- Jess! - skarciłam ją.
- No co? Taka prawda! - wiem, że po prostu się ze mną drażniła a ja i tak śmiałam się z tego.
Ale czy to był przypadek?

_______________________________________

Czy to był przypadek, czy to był przypadek? dowiecie sie kiedy indziej!
I co myślicie o drugim rozdziale? Najchętniej dałabym wam od razu trzeci rozdział, bo w nim dopiero zaczyna się dziać. Ale musicie poczekać,  zła ja!
PISZCIE KOMENTARZE, BARDZO PROSZĘ. KOCHAM CZYTAĆ, ŻE KTOŚ DOCENIA MOJĄ PRACĘ :)
Słuchałyście już nowej piosenki chłopców, która wyciekła do internetu? Czasami żałuję, że znam angielski, bo przy pierwszym słuchaniu od razu sie poryczałam ;__;

btw. co sądzicie o nowym wyglądzie bloga?! bardzo bardzo bardzo dziękuje @swagonmyharry
tutaj możecie przeczytać jej ff o Harrym - KLIK.

Nowy rozdział najprawdopodobniej w poniedziałek po południu, chyba że mnie zaskoczycie i będzie dużo komentarzy to jutro, czyli w niedzielę.
Trzymajcie się słoneczka, wasza @Lady_Debil. - pytania możecie mi zadawać na Twitterze.

17 komentarzy:

  1. Pisz dalej nie ważne dla ilu ludzi! Znakomite tłumaczenie, dobrze tłumaczysz!:)
    xx, Marysia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na next!!!!!!! *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam sobie rozdział i... kurwa, zdziwiłaś mnie tą promocją mojego ff na końcu. Ale dziękuję <3 I już mówiłam, Słońce, że nie masz dziękować mi za szablon, bo zrobiłam go dlatego, że chciałam, a nie musiałam :3 Muszę nadrobić jeszcze pierwszy rozdział i prolog, ale już ci mówię, że będę tu zaglądać <3 / @swagonmyharry

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudo cudo cudo cudo cudo! <3

    Dawaj dalej!
    @awhmyblanco

    OdpowiedzUsuń
  5. OMG! Wciągająca strasznie historia! Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyno! To jest niesamowite! Uwielbiam czytać Twojego bloga, po prostu zakochałam się w nim <3 Mam nadzieję, że już jutro będę czytać 3 rozdział! Pozdrawiam!
    @ILarsy_With_ You
    To mój Twitter :) Pisałyśmy już ze sobą.

    OdpowiedzUsuń
  7. strasznie podoba mi się to opowiadanie :D
    Zaczynam je kochać xd
    Strasznie wciąga, czekam na nn! <33

    OdpowiedzUsuń
  8. Dodaj dzisiaj kolejny jak możesz, plz :3
    @luvmyhurry

    OdpowiedzUsuń
  9. PISZ PISZ DALEJ!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. prosze !!! dodaj dziś nowy rozdział BLAGAM!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. PISZESZ ZAJEBISCIE!!!! WCIAGNELO MNIE I TO BARDZO ;33

    OdpowiedzUsuń
  12. SWIETNY POMYSL NA OPOWIADANIE!!! WIELKIE BRAWA!!! OMG JA CHCE JUZ NOWY ROZDZIAL!! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. świetne opowiadanie. jest baaardzo ciekawe :) zajebiście piszesz :D nie moge sie doczekać nastepnego rozdziału xd bedziesz mnie informowac? @Swaggirlnumber1

    OdpowiedzUsuń
  14. Omajgan, końcówka najlepsza <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Zarąbisty bejbe ;3 @Claudia_Mofo

    OdpowiedzUsuń
  16. okey okey nie wiem o co takie halo no bo serio , jezus genialnie się czyta i w ogóle rozdział jest genialny wszystko jest *wstaw przekleństwo na literkę 'k'* genialne <3

    OdpowiedzUsuń